poniedziałek, 24 grudnia 2018

Szycie jest łatwe

Szycie jest łatwe


Pamiętam, że od dziecka towarzyszył mi warkot maszyny, kilkudziesięcioletniego Łucznika. Gdy miałam siedem lat, zazdrościłam koleżance tego, że ma ubranka dla swojego misia. Wtedy z mamą oraz przyjaciółką postanowiłam odziać nasze maskotki, tworząc dla nich ubrania. Mama uczyła nas szycia ręcznego jak i tego na maszynie. Teraz jestem pewna, że te okrycie wyglądała komiczne, jednak myślę, że byłoby przy tym dużo wspomnień. Kiedy wyrastałam na nastolatkę, ta dziecięca pasja zniknęła, lecz kilka lat później pojawiała się małymi kroczkami. Jak pierwszy raz wpadłam na dziewczynę która zamienia ogromne czy brzydkie ubrania z lumpeksu w coś naprawdę ciekawego, pomyślałam że może warto włączyć Łucznika, nauczyć się podstaw i polować na jakieś ciuchy wymagające poprawek tych mniejszych czy większych. Drugim powodem było to, kiedy poszłam na zakupy do centrum handlowego i wyszłam  z niczym, bo ciężko było znaleźć coś na moją figurę. Coś mi nie przypadło do gustu czy po prostu wyglądało na mnie bardzo źle. W pewnym momencie zupełnie przypadkowo zorientowałam się, że istnieją takie rzeczy jak gazety z wykrojami ubrań. Kiedy opowiadałam o tym mamie, zaoferowała że zawsze może mi pomóc, pomimo już długo nie wykonywanej czynności, dużo potrafiła mi pokazać jeśli chodzi o szycie. Potrzebowałam tylko jakichś książek o podstawach szycia czy może już jego rozszerzeniu, lubiłam i lubię do teraz mieć wszystko w jednym miejscu, po co mogę sięgać gdy nie będę wiedzieć o co chodzi. Jak zawsze gdy odnajdę w sobie jakąś małą czy większą pasję, lubię zapisywać się na grupy facebookowe, bo wiem, że stamtąd też trochę się dowiem. I znalazłam, gazety o podstawach szycia od Burdy, które były wydawane w czterech częściach. Tylko był jeden problem... jedynym aukcjami gdzie można było kupić te pozycje było Allegro, a tam sprzedawane były w bajecznych cenach.
Na szczęście, kilka miesięcy temu dowiedziałam się, że ma być wznowienie tego poradnika. I cieszę się, że nie szukałam usilnie jak najtaniej tej wersji w formie gazet, tylko żeby jak najszybciej kupić, ponieważ wznowienie już na pierwszy rzut oka wygląda o wiele lepiej. Pierwszą zaletą jest już dla mnie to, że książka wydawana jest w twardej oprawie. Czy to gazety od National Geographic czy właśnie od Burdy lub innym magazynów z wykrojami, martwię się, jak będą wyglądać po częstym użytkowaniu. Nie lubię jak coś szybko się niszczy, a przy gazetach jest to bardzo możliwe, to jednak tutaj mamy solidnie oprawiony poradnik. Jedyny minus był taki, że zazwyczaj sama się zamykała, więc często trzeba było przetrzymać palcami strony, podczas czytania.

Nie jestem w stanie porównać poprzedniego wydania wraz z tym nowym, lecz słyszałam że powiększyła się ilość ilustracji. Można zauważyć że w książce jest trochę zawartych zdjęć jak i rysunków. Chociaż mogłabym ponarzekać że tego pierwszego jest trochę dla mnie za mało, to jednak rysunki wszystko wynagradzają. Jest ich naprawdę sporo i wszystkie są doskonale dopracowane.

Czasami są poradniki które mają na celu wytłumaczenie wszystkich rzeczy, jednak nadal jest to wyjaśnione w bardzo trudny sposób, przez co amator może ciężko coś zrozumieć. I faktycznie trochę się tego obawiałam, ponieważ sama lubię mieć coś wytłumaczone tak na "chłopski rozum". Na szczęście nie było o co się martwić, wszystko płynnie rozumiałam.

W poradniku możemy odszukać takie podstawowe informacje jak na przykład typy materiałów czy produkty jakie potrzebujemy do szycia. Spodobało mi się to, że są porady do zmieniania rozmiaru danego wykroju. Jeśli odrysowujemy wykroje z gazet według własnych wymiarów, nigdy nie można być pewnym że te później zszyte ubrania będą idealne rozmiarowo. Dlatego dane wykroje czasami trzeba trochę przekształcić. Dlatego spodobały mi się te porady, co trzeba zrobić gdy jest się troszkę za niskim lub wysokim czy ma się większy biust itp.

Ten poradnik jak najbardziej nadaje się dla osób zaczynających dopiero swoją przygodę z szyciem. Także dla amatorów czy już średnio zaawansowanych osób. Chociaż myślę, że nieważne w jakim stopniu umiejętności szycia się będzie, warto mieć u siebie w domu. Ja już po przeanalizowaniu całej książki, nadal często po nią sięgam, żeby sprawdzić jak coś mogę zrobić. Jestem zadowolona, że mam ją już w swojej kolekcji.

Ocena: 9/10

Dane:
Szycie jest łatwe/Nähen leicht gemacht
Wyd. Burda. Liczba str, 243
ISBN: 978-83-8053-439-9

wtorek, 11 grudnia 2018

Dwór szronu i blasku gwiazd

Dwór szronu i blasku gwiazd

Po wojnie wszystko uległo zniszczeniu, dlatego każdy zajmuje się odbudową Dworu Nocy. Zbliża się wyczekiwany czas, czyli Przesilenie Zimowe. Przybywa świąteczna atmosfera i miły nastrój wokół wszystkich. Jednak nie wszystko jest tak jak należy.

Świeżo po przeczytaniu Dworu skrzydeł i zguby sięgnęłam od razu po Dwór szronu i blasku gwiazd. Jeśli mam taką okazję, to lubię czytać od razu wszystkie części. Jeśli zamierzam przeczytać kolejny tom, to przynajmniej wszystko pamiętam i także nie muszę się wkręcać od nowa w tą atmosferę, jaką stworzyła autorka.

Dlatego i tutaj szybko się wkręciłam się w całą historię. Początek nie zapowiadał się może jakoś świetnie, ale było dobrze. Nie było jakiejś akcji, ale autorka tak zaczęła opowiadać tą historię, że po prostu miałam ochotę ją poznać. Martwiło mnie tylko to na początku, czy aby na pewno ta część będzie aż tak potrzebna?  Miałam nadzieję że to nie będzie taka typowo "zapchajdziura".

Tutaj już nie ma poglądu na całą historię tylko ze strony Feyry, ale są także inni bohaterowie. Na początku było mi trochę trudno się przestawić, lecz szybko to przeminęło. Jestem zadowolona, że autorka postawiła na taki krok. Słyszałam że następne części mają głownie przedstawiać historię innych bohaterów. I właśnie to że autorka wymieszała narrację większości bohaterów, pomogło mi odciąć się od Feyry i Rhysa a przygotować się na zupełnie inną historię.
Prawda jest twoim darem. Prawda jest twoim przekleństwem.
Szczerze mogę powiedzieć, że o wiele lepiej czytało mi się tą część, niż poprzednią. Tutaj nie dłużyło mi się ani trochę, może dlatego że miałam taką świadomość że tutaj było przede mną trzysta stron a tam osiemset. Mimo tego że nie było tutaj zbyt dużo akcji, nawet prawie w ogóle, to jednak byłam zaciekawiona całą powieścią i przeczytałam z ciekawością do końca.

Akurat z tej części jestem zadowolona. Nie mam wrażenie że jest ona zbędna, bardzo dobrze że została wydana. Szkoda tylko że na tle poprzednich grubasków, ta jest wyjątkowo chuda i mocno odróżnia się od tamtych części.

Ocena: 5/6

Dane: 
Dwór szronu i blasku gwiazd/ A Court Of Frost and Starlight-Sarah J. Maas
Wyd. Uroboros, Liczba str. 287
ISBN: 9788328060449









wtorek, 4 grudnia 2018

Dwór skrzydeł i zguby

Dwór skrzydeł i zguby


Feyra wróciła do Dworu Wiosny. Zrobiła to na potrzeby pozyskania wszystkich ważnych informacji dotyczących dalszych planów Tamlina i króla Hybernii. Nikomu już nie może ufać, bo każdy może okazać się zdrajcą. Jednak nadchodzi wojna, która może wszystko zniszczyć. 

Na Dwór skrzydeł i zguby miałam wielką ochotę. Byłam świeżo po przeczytaniu poprzedniej części, więc pamiętałam wszystkie ważne momenty. Pamiętałam że w okolicach jej premiery czytałam recenzje tej książki, byłam wtedy ciekawa jak wypadnie. Słyszałam głównie bardzo zachwalające opinie ale także czasami trafiałam na takie, które przedstawiały ją w złym świetle. Według mnie, dwie poprzednie części były dobre, więc miałam nadzieję, że ta również będzie na tym samym poziomie. 

Pierwsze pięćdziesiąt stron bardzo dobrze mi podeszło. Na początku chętnie śledziłam przygody Feyry, byłam ciekawa co dalej się wydarzy. Ale z czasem i z kolejnymi stronami te chęci coraz bardziej malały. Akcja była mniej ciekawa niż na początku, przez co bardzo dłużyło mi się czytanie tej powieści. Dlatego często odkładam książkę na półkę.
Nawet w przypadku istot nieśmiertelnych w życiu nie było dość czasu, by marnować go na nienawiść.
Miałam wrażenie że tutaj Feyra trochę się zmieniła. Nadal ją lubiłam, jednak czasami zaczynała mnie lekko irytować. Była raz po raz zbyt pewna siebie, co troszeczkę mi przeszkadzało. Natomiast, moje serce jeszcze bardziej skradł Rhysand. Polubiłam go jeszcze bardziej, już domyślam się dlaczego wszystkie miłośniczki całej serii go tak uwielbiają.

Kiedy przebrnęłam przez większą ilość stron, akcja zaczęła się dla mnie rozwijać i interesować. Zdobyłam większą chęć do czytania, przez co szło to o wiele szybciej niż wcześniej. Może nic mnie nie zaskoczyło, jednak byłam ucieszona na końcu książki w jakim kierunku zmierzają wszystkie losy bohaterów.

Jestem troszkę zawiedziona tą trzecią częścią. O wiele bardziej podobały mi się dwie poprzednie. Na szczęście na ostatnie dwieście stron, według mnie się trochę poprawiła. Czeka na mnie jeszcze Dwór szronu i blasku gwiazd, po którego od razu sięgam. Jestem ciekawa jak wypadnie skoro, porównując do innych części ma tylko trzysta stron.

Ocena: 3/6

Dane:
Dwór skrzydeł i zguby/ A Court of Wings and Ruin-Sarah J. Maas
Wyd. Uroboros, Liczba str. 843
ISBN: 978-83-280-2174-7


Copyright © 2016 Exploring with books , Blogger